
Czy wiecie, że osobowość dziecka rozwija się w głównej mierze do 3 roku życia?
Czy wiecie, że jakość ruchów dziecka, sposób w jaki podnosi główkę w 2-3 miesiącu, siada, raczkuje lub nie, wstaje a potem chodzi ma wpływ na jego sprawność fizyczną, postawę ciała a nawet bóle kręgosłupa w dorosłości?
Czy wiecie, że jakość relacji z rodzicami i opiekunami w żłobku determinuje CAŁY rozwój społeczny dziecka?
Ja nie widziałam. Musiałam ukończyć 2 kierunki studiów by się tego dowiedzieć. Wielu z nas, Rodziców, tego nie wie – mamy inne zainteresowania, pracę, wykształcenie. Z badań wynika, że w naszym kraju jest bardzo mała świadomość społeczna znaczenia pierwszych lat życia dziecka dla jego rozwoju i dorosłości. Zbyt mała jest wiedza na temat rozwoju, potrzeb, czynników ryzyka okresu wczesnodziecięcego. Ludzie nie zdają sobie sprawy jak ważny jest rozwój dziecka w pierwszych latach jego życia i jak wpływa on na całe jego późniejsze funkcjonowanie w społeczeństwie. Jest to jedna z głównych barier rozwoju opieki i edukacji dzieci w Polsce. Społeczeństwo zaczyna się interesować edukacją i jakością opieki nad dziećmi dopiero w wieku szkolnym – wtedy jest ważne do jakiej szkoły dziecko wysłać, na jakie zajęcia je zapisać i kto i jak je będzie uczył. Wtedy dopiero jest „poważnie” i „na serio”. A wcześniej jaki żłobek? Jakie przedszkole? To już tylko „przeczuleni rodzice” roztrząsają. A przecież edukacja zaczyna się już od pierwszego dnia narodzin! Każda czynność pielęgnacyjna, każdy płacz i sposób reakcji rodzica uczy dziecko o sobie samym, o otaczającym środowisku i o tym jak się komunikować. Przebywając ze swoimi najważniejszymi nauczycielami – rodzicami uczy się życia społecznego. Nauka i opieka są w tym wieku nierozerwalne. O ile jakość opieki rodzicielskiej rzadko jest podważana – wiadomo, że mamy są najlepszymi specjalistkami od swoich dzieci, o tyle społeczeństwo mało zwraca uwagę na jakość opieki pozarodzinnej. Żłobki często są postrzegane jako „przechowalnie” dla dzieci, mimo, że niektóre z nich są wspaniałymi placówkami dla maluchów. ” Przechowalnie” też się zdarzają, zdarzają się też rodzice, którzy oddają swoje dzieci do żłobka, jak za przeproszeniem, kurtkę do szatni.
My, Rodzice niestety rzadko artykułujemy swoje potrzeby, rzadko domagamy się działań na rzecz własnych dzieci w placówkach opieki (co innego w szkole – wtedy bójcie się nauczyciele!). Cieszymy się, że udało nam się dostać miejsce w żłobku, albo, że „płacimy tylko x zł, więc niech nikt nie marudzi” (zdanie z grupy na Whats’upie grupy mam żłobka moich dzieci). Znałam kiedyś jednak jedną mamę, która bardzo skrupulatnie rozliczała personel z działań względem jej dziecka. Personel za bardzo jej nie darzył sympatią, ale za to „wszystko zawsze było zrobione”. Podziwiam ją za to. Gdyby takich mam było więcej mniej byłoby bylejakości.
Z drugiej strony ciężko zwracać uwagę na jakość opieki jeśli nie mamy żadnych kryteriów aby ją oceniać. Ustawodawca skupia się prawie wyłącznie na infrastrukturze, warunkach lokalowych itp (patrz: Ustawa żłobkowa). Problem na szczęście staje się coraz bardziej zauważany i powstają oddolne inicjatywy, takie jak „Standardy opieki i edukacji dzieci do lat 3” opracowane przez Fundację Rozwoju Dzieci, które stosujemy w „Słoneczku”.
Oby ta idea rozpowszechniana przez rodziców wkrótce stała się normą. My, Rodzice zmieniliśmy już w wielu placówkach sposób adaptacji. Tak samo zrobimy z jakością opieki w żłobkach jeśli świadomość tego jak ważne są pierwsze lata życia dziecka będzie wzrastać.
